Magia

Hej Kochani!

Dziękuję Wam za komentarze, za które nigdy się nie gniewam :)

Oczywiście macie rację, że powinnam postawić mu ultimatum i w ogóle… Tylko, że to dla mnie nie takie proste…

Trzy tygodnie temu była taka głupia sytuacja w pracy. Mianowicie przyszłam rano do biura (bo ja zawszę przychodzę pół godziny przed czasem). Okazało się, że mój chłopak też już tam był. Przywitałam się z Nim, podeszłam do Niego i zaczęłam opowiadać o moim wczorajszym dniu, a mianowicie o tym, że byłam ze znajomymi na bilardzie i zapytałam, czy mój Skarb się nie smuci… Na to mój chłopak spojrzał się na mnie i powiedział, że jesteśmy w biurze i żebym tak nie mówiła, bo w każdej chwili może ktoś wejść… Nawet nie wiecie, jak było mi przykro… Łzy miałam w oczach, które On z resztą widział. Chciałam mu coś powiedzieć, a tu taki słowny „policzek” dostałam! Po tym już się nic do Niego nie odezwałam i po pracy pojechałam do domu. Znaczy się… zanim wyszłam to dodatkowo się wkurzyłam, bo Eks pierwszy raz pocałowała w policzek mojego chłopaka na pożegnanie. Szkoda, że nie widzieliście mojej miny. Myślałam, że jej coś wzrokiem zrobię. Tragedia… Zażenowana pojechałam do domu. Mój chłopak wiedział, że źle postąpił. To było bardzo nieładne z Jego strony. Zadzwonił do mnie wieczorem i pierwsze co powiedział to to, że to nie jest tak jak myślę. To tylko tak wygląda, ale ona nigdy takich rzeczy nie robi. On sam się zdziwił, dlaczego ona to zrobiła. Oczywiście po to, żeby mnie wkurzyć… Powiedział, że on „zostaje” przy mnie i chce tylko ze mną być. On nie jest taki, że działa na dwa fronty. Praktycznie to On teraz działa na te dwa fronty, ale chodzi mu o to, że tylko mnie darzy uczuciem, a jej nic od siebie nie daje. Zdecydował się na mnie i chce być ze mną. Chce być wierny i jest mi wierny. Zabolało mnie to cholernie, ale powiedziałam, że mu ufam, że mu wierzę…

Gdy rozmawialiśmy, powiedział mi, że nie ma do mnie pretensji o to, że wychodzę sama ze znajomymi. On nie może mi tego zabronić, gdyż jestem wolnym człowiekiem. W dodatku jestem młoda i potrzebuję innych kontaktów. Sam stwierdził, że on nie ma dla mnie czasu i było by to nie fair, gdyby robił mi jakieś wyrzuty. Powiedział, że i tak on jest w stosunku do mnie już nie fair. Jesteśmy razem, ale on ma bardzo mało czasu dla mnie, dodatkowo ta cała nierozwiązana sytuacja z eks, różnica wieku… Powiedział, że chce być fair w stosunku do mnie i tak naprawdę powinien skończyć z Tamtą i równocześnie ze mną, żeby nie zabierać mi cennego czasu i wolności.

Usłyszałam od Niego, że dla Niego to też nie jest łatwe. W pracy nie ma „głowy” i czasu na czułości. Powiedział, że nie jestem w stanie sobie wyobrazić w jakim stresie on codziennie jest. Mówił, żebym nie oczekiwała od Niego czułych słów w pracy, bo on taki już jest. Ma za dużo powodów do stresu i się jakoś blokuje. Od paru lat jest taki. Kiedyś ten stres spowodował, że on się zmienił. Nie potrafi być „ludzki”, gdy pracuje. Zachowuje się jak jakaś bezuczuciowa maszyna… No cóż… To akurat mogę jakoś przeboleć…

Poza tym powiedział, że on jest pewien, że przez różnicę wieku, kiedyś też będziemy mieli problem. I dodał, że to nie wyniknie z Jego strony. Powiedział, że jest pewien, że to wyjdzie z mojej strony, że to ja będę chciała odejść do innego, że to ja Go kiedyś zostawię… Zasmuciło mnie to bardzo, gdyż nigdy o czymś takim nie pomyślałam. Obiecałam mu, że nigdy tego nie zrobię, bo Go kocham i chcę być z Nim, pomimo różnicy wieku, pomimo wszystkiego. Kocham Go i chcę z Nim być. Powiedziałam, że nie chcę Go pospieszać, ale jedno muszę Mu wyznać… W głębi serca mam taką małą nadzieję, że już wkrótce On zrobi krok do przodu w tej sprawie, że wyjaśni to wszystko. Tak dłużej przecież nie można. Odpowiedział mi, że też mnie kocha i chce ze mną być i że wiadome jest to, że pewne sprawy muszą zostać wyjaśnione. Na wyjaśnienie tych spraw potrzeba jednak czasu. Czas wyreguluje wszystko – jak On to powiedział. Chciałby załatwić to jak najbardziej delikatnie, chce być fair w stosunku do Tamtej. Nie chce nikogo skrzywdzić… Nie chce żadnych scen i teatru przez Tamtą… Zapytał się, czy możemy trochę poczekać, bo czas nam wszystko pokaże… Odparłam, że możemy poczekać i mam nadzieję, że to się wszystko dobrze zakończy, po naszej myśli. Cieszę się, że z Nim porozmawiałam, że On mi takie rzeczy powiedział. Jednocześnie boli mnie to, że do dzisiaj nic nie jest wyjaśnione…

Cieszę się, że od miesiąca On spędza ze mną każdą sobotę i jedziemy gdzieś na miasto. Jeszcze bardziej cieszy mnie to, że zawsze zostaje albo do bardzo późna albo śpi u mnie do rana :) To oznacza, że między nimi faktycznie nic nie ma.

Mimo wszystko, co jakiś czas muszę mu uświadamiać jak dupna jest ta sytuacja. Muszę mu mówić często, jak mi jest przykro przez tą syutację. Może tym sposobem On zrobi wreszcie ten krok do przodu… Normalnie to jakaś MAGIA, że ja to jakoś wytrzymuję…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Magia

  1. Będę tu częściej wchodził

  2. Anonim pisze:

    no ale sama widziałaś ile czasu mu to wszystko zajeło dobrze miał twoje wsparcie ale wiesz on miał racje ze z tb roznica moze byc problem ;p nie obrazajac cb młoge dziewczyny sa jedank troche głupie bo zostawiaja od siebie starszych merzczyzn i tak samo jest w dugo strone to jest tylko chwilowe zauroczenie ale ;) Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>